Czasami aż człowiekowi ręce opadają i nie wie, co powiedzieć. Tak było i tym razem. 21 września na Pradze Południe dokonano napadu na salon fryzjerski. Dwóch napastników sterroryzowało fryzjera. Z zakładu pobrali maszynkę do strzyżenia, trochę pieniędzy i kluczyki od samochodu mistrza nożyc. Robert T. i Marcin J. chcieli oddalić się z miejsca zdarzenia. Na przeszkodzie stanęła im policja oraz dwa promile we krwi kierowcy-napastnika.
Nie wierzysz?