czwartek, 8 lipca 2010

...ale nam chodziło o konia!

Interesujące informacje dotarły do nas z Ostrzeszowa. 3 lipca późnym wieczorem po tej miejscowości poruszał się mężczyzna. Używał do tego celu czteronożnego pojazdu pochodzenia naturalnego czyli konia. Splot okoliczności był jednak tak nieszczęśliwy, że domorosły kowboj spadł ze swego wierzchowca, dzięki czemu miejscowy szpital nie musiał spędzać bezczynnie letniej nocy.

Nie pisalibyśmy o tym wydarzeniu gdyby nie to, że ostrzeszowski Bruno O'ya (patrz film "Wilcze echa") miał w organizmie 1,05 mg/l alkoholu we krwi.

Osobom mającym problemy z działaniami matematycznymi zdradzamy, ze były to mniej więcej 2 promile alkoholu.

środa, 7 lipca 2010

Po wódce - na złom!

Pod koniec czerwca kilku panów z miejscowości Wambierzyce urządziło sobie imprezę, zakrapianą alkoholem. Jeden z nich postanowił wyjść wcześniej, ale nie z pustymi rekami. Pobrał więc bez wiedzy gospodarza kluczyki do wozu marki Fiat 126p i udał się do najbliższego skupu złomu, gdzie oddał samochód w zamian za bilety Narodowego Banku Polskiego.

O tym, jak bardzo zakrapiane było spotkanie może świadczyć fakt, że właściciel zgłosił policji stratę dopiero 2 lipca. Mimo tego, policjanci szybko odnaleźli skradziony pojazd na terenie złomowiska. Niestety, z wozu pozostała tylko sterta pogiętych blach, bo pracownicy zakładu od razu zapakowali malucha do zgniatarki.

wtorek, 6 lipca 2010

Alkogolf

Kiedy czytamy doniesienia o różnych dramatycznych wydarzeniach, jakie mają miejsce na terenie naszego kraju, przychodzą nam do głowy pomysły na lapidarne określenie pewnych sytuacji.

Zastanawiamy się właśnie jak jednym nowoutworzonym słowem można podsumować nieobcą Drogim Czytelnikom sytuację, której jeden z wariantów miał miejsce 4 lipca nad ranem w gminie Tyszowce. Po tamtejszych drogach samochodem marki Golf poruszał się 17-latek, który tradycyjnie nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami, ale za to miał w sobie 0,34 promila alkoholu.

Małolata próbował zatrzymać policyjny patrol, lecz kierowca Golfa wiedziony doświadczeniem szoferskim, które nabył oglądając filmowe hity typu "Mistrz kierownicy ucieka" tudzież "Blues Brothers", starał się zepchnąć radiowóz do rowu. I to mu się udało. Niestety, jego triumf nie trwał długo, bowiem został niebawem zatrzymany przez inny radiowóz.

Przyszło nam do głowy, że tę popularną niestety na polskich drogach sytuację można określić na przykład (w zależności od modelu pojazdu) jako: Golfmil, Alkogolf albo Alkomega, Vectramil, albo podobnie.

poniedziałek, 5 lipca 2010

Zajarać przy piwku...

Wraz z początkiem wakacji zwalniamy obroty. Nawet jeśli nie wybieramy się na urlop, to czas zaczyna płynąć nieco bardziej leniwie. To dobry moment, aby po pracy, przy dymku z papierosa wypić kilka piw.

Właśnie tak chciał zrobić wieczorem 1 lipca pewien 46-letni mieszkaniec Kolonii Słucz. Piwko i papierosy niósł ze sobą, idąc drogą w gminie Radziłów. To nie spodobało się dwóm młodym ludziom, którzy również pragnęli poczuć smak piwa, wzbogacony aromatem papierosów.

Niewiele myśląc, pobili 46-latka i zabrali mu siedem piw oraz paczkę papierosów. Poszkodowany zwrócił się o pomoc do organów ścigania, które błyskawicznie zatrzymały dwóch 16-latków, którzy połakomili się na szlugi i browary.

O tym zdarzeniu donosi podlaska policja.