Interesujące informacje dotarły do nas z Ostrzeszowa. 3 lipca późnym wieczorem po tej miejscowości poruszał się mężczyzna. Używał do tego celu czteronożnego pojazdu pochodzenia naturalnego czyli konia. Splot okoliczności był jednak tak nieszczęśliwy, że domorosły kowboj spadł ze swego wierzchowca, dzięki czemu miejscowy szpital nie musiał spędzać bezczynnie letniej nocy.
Nie pisalibyśmy o tym wydarzeniu gdyby nie to, że ostrzeszowski Bruno O'ya (patrz film "Wilcze echa") miał w organizmie 1,05 mg/l alkoholu we krwi.
Osobom mającym problemy z działaniami matematycznymi zdradzamy, ze były to mniej więcej 2 promile alkoholu.