wtorek, 16 listopada 2010

Pamięć za wszelką cenę



Są w naszej historii wydarzenia, które z różnych przyczyn różni ludzie starają się upamiętnić. Oczywiście mają do tego prawo. Pęd do upamiętniania jest tak wielki, a chęć tak przemożna, że niektórzy, wiedzeni impulsem, owo upamiętnienie muszą wykonać tu, teraz, zaraz. Za wszelką cenę. I jak to wychodzi? Jak zawsze.

poniedziałek, 8 listopada 2010

Dziwne bilety

Na pewno każdy z nas posiada gdzieś na dnie szafy bilety Narodowego Banku Polskiego pochodzące sprzed denominacji. Jeśli chcemy zrobić interes życia i wymienić w banku dwie dychy z Trauguttem albo stówę z Waryńskim, mamy na to czas zaledwie do końca bieżącego roku.

Pamiętało o tym dwóch panów, jeden z powiatu zgierskiego, drugi spod Łaska. 3 listopada przekroczyli progi jednego z łódzkich banków i zażądali wymiany 37 banknotów o oszałamiających nominałach 500 000 złotych.

Kasjerka przyjrzała się papierkom z podobizną Henryka Sienkiewicza i stwierdziła, że mają trzy takie same serie. Wezwana na miejsce policja postanowiła odbyć dokładniejszą rozmowę z dwoma panami, którzy tłumaczyli, że banknoty znaleźli na śmietniku.

Jeśli jednak okaże się, że przeróbka banknotów była ich autorskim dziełem, będą mieli wakacje w wysokości albo do 25 lat za podrabianie środków płatniczych albo do 10 lat za próbę wprowadzenia ich do obiegu.

Naprawdę tak było

niedziela, 7 listopada 2010

Antycuda

Nie od dziś wiadomo, że to co dzieje się za zamkniętymi furtami różnego rodzaju ośrodków religijnych bardzo trudno trafia na światło dzienne. Tak było przez pewien czas chociażby w Domu Zakonnym w Pińczowie. Jeden z tamtejszych pensjonariuszy, czyli zakonnik wysyłał z miejsca swojego pobytu różne duże paczki.

Jednocześnie okazało się, że w tajemniczych, niekoniecznie cudownych, okolicznościach z wyposażenia Domu Zakonnego znikały różne przedmioty: między innymi zabytkowe obrazy z XVII i XVIII wieku i szaty liturgiczne.

Połączenie tych dwóch faktów zaowocowało interwencją policji. Okazało się, że jeden z zakonników za pomocą portalu aukcyjnego sprzedawał wymienione wcześniej przedmioty jako pamiątki rodzinne.

Teraz za swoje czyny będzie mógł pokutować do pięciu lat, niekoniecznie odmawiając różańce i zdrowaśki. O wysokości pokuty zadecyduje sąd, a nie duchowny-spowiednik.

sobota, 6 listopada 2010

Trójca od golfa

Jak powszechnie wiadomo, samochody są obecnie wyposażane w wiele zbędnych elementów, które nie ułatwiają jazdy samochodem. Głośniki, odtwarzacze, a nawet akumulatory nie są potrzebne do poruszania się pojazdem mechanicznym. Najlepszym przykładem są pojazdy z początków motoryzacji, które miały tylko najpotrzebniejsze urządzenia do odbywania przejażdżek. Poza tym, każdy kolejny element powoduje, że samochód staje się droższy.

Teraz już, Drodzy Czytelnicy, znacie motywację trzech mieszkańców Lubelszczyzny. Wychodząc z opisanego powyżej założenia, odciążali tamtejsze pojazdy mechaniczne z niepotrzebnych elementów. Były to głównie odtwarzacze, głośniki, radia CB, a nawet tablice rejestracyjne. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że trzej panowie upodobali sobie najpopularniejszy w Polsce samochód - Volkswagena Golfa.

Szlachetne czyny zostały niestety ukrócone przez policjantów, którzy schwytali całą trójcę na tzw. gorącym uczynku. Rzecz miała miejsce przy ulicy nomen omen Watykańskiej w Lublinie.

U jednego z powstrzymanych znaleziono wiele z tych niepotrzebnych innym przedmiotów. Za tę charytatywną działalność mogą spędzić do 10 lat wiadomo gdzie.

piątek, 5 listopada 2010

Rzeczywista rzeczywistość

Są takie gry komputerowe, w których gracz zamienia się w demona prędkości, demolki albo Pac Mana. Dopóki rzecz dzieje się tylko w wirtualnej rzeczywistości, wszystko jest w porządku. Takie gry mogą stanowić dla niektórych dobrą odskocznię od stresującej rzeczywistości.

Co jednak mają zrobić osoby, które z różnych przyczyn nie mają dostępu do nowoczesnych technologii albo po prostu nie potrafią tych technologii obsługiwać?

Odpowiedź jest prosta. Wystarczy, że wirtualna rzeczywistość stanie się rzeczywistą rzeczywistością. Autorem takiej modyfikacji stał się obywatel Siemiatycz. W nocy z 30 na 31 października, 20-latek zasiadł za kierownicą koparki i rozpoczął szalony rajd po okolicy. Początkowo za cel obrał sobie drobne przeszkody, takie jak krzewy, szlaban albo ogrodzenie. Kiedy się z nimi uporał (być może wszedł na wyższy lewel), postanowił zdobyć więcej punktów i podjął niestety nierówną walkę z budynkiem biurowym. Budynek okazał się niezłomny i stawił skuteczny opór. Koparka utkwiła w jego ścianie.

Całą zabawę popsuli policjanci, wezwani przez pracownika jednego z okolicznych zakładów. Po przeprowadzeniu odpowiednich czynności, okazało się że za zmianę rzeczywistości z wirtualnej w rzeczywistą odpowiadają ponad 2 promile, które znalazły się w krwiobiegu 20-latka.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, Skarb Państwa może za tę przygodę ufundować nawet dwuletni pobyt w wiadomym ośrodku wypoczynkowym.

Tak było

czwartek, 4 listopada 2010

Techniczne hobby

Początek listopada nie był szczęśliwy dla dwóch młodzieńców, operujących na terenie powiatu wysokomazowieckiego. 17- i 19-latek mieli ciekawe hobby, związane ze zmianą właścicieli różnego rodzaju urządzeń technicznych. Dzięki nim właściciela zmienił a to motorower, a to głośniki albo samochodowe odtwarzacze.

Jednak szczytem możliwości młodych ludzi było przywłaszczenie sobie pojazdu mechanicznego marki Polski Fiat 126p. Został pobrany z jednego z parkingów w miejscowości Wysokie Mazowieckie. Następnie rozmontowano go na części.






Niestety, niedługo potem dalszą hobbystyczną działalność uniemożliwili stróże prawa. Nie dość, że zabezpieczyli kradzione dobra, to jeszcze zatrzymali obydwu młodych ludzi.

Za swoją działalność hobbystyczną mogą teraz spędzić do 10 lat w popularnych i tłumnie obleganych państwowych ośrodkach wypoczynkowych.

Informacja i fotografie pochodzą od podlaskiej policji.