Nie od dziś wiadomo, że to co dzieje się za zamkniętymi furtami różnego rodzaju ośrodków religijnych bardzo trudno trafia na światło dzienne. Tak było przez pewien czas chociażby w Domu Zakonnym w Pińczowie. Jeden z tamtejszych pensjonariuszy, czyli zakonnik wysyłał z miejsca swojego pobytu różne duże paczki.
Jednocześnie okazało się, że w tajemniczych, niekoniecznie cudownych, okolicznościach z wyposażenia Domu Zakonnego znikały różne przedmioty: między innymi zabytkowe obrazy z XVII i XVIII wieku i szaty liturgiczne.
Połączenie tych dwóch faktów zaowocowało interwencją policji. Okazało się, że jeden z zakonników za pomocą portalu aukcyjnego sprzedawał wymienione wcześniej przedmioty jako pamiątki rodzinne.
Teraz za swoje czyny będzie mógł pokutować do pięciu lat, niekoniecznie odmawiając różańce i zdrowaśki. O wysokości pokuty zadecyduje sąd, a nie duchowny-spowiednik.