Gorący przedświąteczny okres różnie wpływa na obywateli naszego kraju. Na dwóch nich wpłynął szczególnie. Wieczorem 21 grudnia w Trzebnicy do jednego z tamtejszych sklepów monopolowych wszedł ubrany w kominiarkę klient z nożem, który zamiast przedświątecznych zakupów zażądał pieniędzy ze sklepowej kasy.
Pobrał blisko 500 złotych, po czym oddalił się z placówki handlowej. Powiadomieni o zdarzeniu policjanci, po penetracji terenu zatrzymali domniemanego sprawcę. Podejrzenia potwierdziły się, kiedy w jego plecaku znaleziono dwa noże, a niedaleko kominiarkę.
Niebawem zatrzymano też drugiego sprawcę, o którego roli w całym zdarzeniu niewiele wiadomo. Na pewno wiadomo, że obaj panowie w wieku 18 i 28 lat mieli 0,7 i 2 promile alkoholu w organizmie.
Teraz będą mogli myśleć o kolejnych świętach, które w domowych pieleszach spędzą dopiero za jakieś 15 lat.
Sama prawda
poniedziałek, 27 grudnia 2010
Przedświąteczna gorączka
Etykiety:
alkohol,
kominiarka,
napad,
nóż,
promile,
święta bożego narodzenia
niedziela, 26 grudnia 2010
Święta, święta, święta
Wigilia jest dniem szczególnym. Jak powszechnie wiadomo, jest jedynym dniem w roku, kiedy mogą się nam przydarzyć różne, naprawdę wyjątkowe przygody. Jedna z nich miała miejsce w wigilijne popołudnie, kiedy cała niemal Polska miała zasiąsć niebawem do wigilijnej wieczerzy.
Około godziny 16 w lubelskiej komendzie policji odebrano telefon, za pomocą którego nieznany obywatel poinformował, że na ulicy nomen omen Jana Pawła II podłożono bombę. Na miejsce wysłano znaczne siły policyjne, w tym pirotechników, którzy ponad wszelką wątpliwosć ustalili, że w wyżej wzmiankowanym miejscu nie ma żadnego ładunku wybuchowego.
Dwie godziny od telefonu do lubelskiej komendy, policjanci znali już autora tego niecnego wybryku. Został on zatrzymany i dowieziony na komendę. Był to 61-letni lublinianin. W czasie przymusowej wizyty wigilijnej na posterunku, wyjął z kieszeni banknot o nominale 50 złotych i zaproponował policjantom, aby za te pieniądze kupili sobie choinkę na swięta albo flaszeczkę, która umiliłaby im oczekiwanie na pasterkę.
Przy okazji sprawcę fałszywego alarmu przebadano alkomatem. Dla żadnego z naszych czytelników nie będzie niespodzianką fakt, że miał on około dwóch promili alkoholu w organizmie. W ten sposób 61-latek odpowie nie tylko za fałszywy alarm, ale również za próbę przekupstwa. Dzięki temu może spędzić nawet do osmiu lat w jednym z wielu znanych i popularnych państwowych osrodków wypoczynkowych.
Tak było, jako żywo
Około godziny 16 w lubelskiej komendzie policji odebrano telefon, za pomocą którego nieznany obywatel poinformował, że na ulicy nomen omen Jana Pawła II podłożono bombę. Na miejsce wysłano znaczne siły policyjne, w tym pirotechników, którzy ponad wszelką wątpliwosć ustalili, że w wyżej wzmiankowanym miejscu nie ma żadnego ładunku wybuchowego.
Dwie godziny od telefonu do lubelskiej komendy, policjanci znali już autora tego niecnego wybryku. Został on zatrzymany i dowieziony na komendę. Był to 61-letni lublinianin. W czasie przymusowej wizyty wigilijnej na posterunku, wyjął z kieszeni banknot o nominale 50 złotych i zaproponował policjantom, aby za te pieniądze kupili sobie choinkę na swięta albo flaszeczkę, która umiliłaby im oczekiwanie na pasterkę.
Przy okazji sprawcę fałszywego alarmu przebadano alkomatem. Dla żadnego z naszych czytelników nie będzie niespodzianką fakt, że miał on około dwóch promili alkoholu w organizmie. W ten sposób 61-latek odpowie nie tylko za fałszywy alarm, ale również za próbę przekupstwa. Dzięki temu może spędzić nawet do osmiu lat w jednym z wielu znanych i popularnych państwowych osrodków wypoczynkowych.
Tak było, jako żywo
Etykiety:
alarm bombowy,
alkohol,
bomba,
promile,
święta bożego naordzenia,
wigilia
piątek, 10 grudnia 2010
Radom pozdrawia!
W kontekscie opisywanych na naszym blogu historii już tylko z kronikarskiego obowiązku wspominamy o zajsciu, które miało miejsce 7 grudnia w Radomiu. Policjanci zatrzymali do kontroli samochód marki Opel. Mogliby grać w totolotka, bowiem trafili na kierowcę, który mógł się pochwalić dwoma promilami alkoholu. Samochód odebrała żona.
Zaledwie dwie godziny później patrol zatrzymał tego samego Opla, a którym siedział ten sam kierowca. I było to potwierdzenie tezy, że istnieje zjawisko zwane deja vu. W tym miejscu zacytujemy kierowcę in extenso: "żona wyszła do pracy, zostawiła samochód, a ja wypiłem drinka i znowu postanowiłem się przejechać".
Na takie dictum acerbum policjanci mogli już tylko zatrzymać tego obywatela do czasu wytrzeźwienia.
Zaledwie dwie godziny później patrol zatrzymał tego samego Opla, a którym siedział ten sam kierowca. I było to potwierdzenie tezy, że istnieje zjawisko zwane deja vu. W tym miejscu zacytujemy kierowcę in extenso: "żona wyszła do pracy, zostawiła samochód, a ja wypiłem drinka i znowu postanowiłem się przejechać".
Na takie dictum acerbum policjanci mogli już tylko zatrzymać tego obywatela do czasu wytrzeźwienia.
czwartek, 9 grudnia 2010
Pług i okowita
Zapewne rzesze kierowców zastanawiają się, dlaczego są takie duże kłopoty z odśnieżaniem dróg i ulic po tak zwanym ataku zimy. Pewną poszlakę, która przyczyni się być może do wyjaśnienia tej sprawy może stanowić działanie kierowcy ciągnika, który miał odśnieżać drogi w okolicach Lipska.
3 grudnia wieczorem policjanci zauważyli ciągnik, który jechał z podniesionym pługiem. Oprócz tego pojazd wykonywał tajemnicze manewry, niekojarzące się z normalną eksploatacją.
Kiedy stróże prawa przystąpili do kontroli kierowcy ciągnika, szybko zrozumieli, że pierwsze skrzypce w owej sytuacji zagrały promile. Prowadzący pojazd wylegitymował się brakiem prawa jazdy oraz trzema promilami alkoholu w organizmie.
3 grudnia wieczorem policjanci zauważyli ciągnik, który jechał z podniesionym pługiem. Oprócz tego pojazd wykonywał tajemnicze manewry, niekojarzące się z normalną eksploatacją.
Kiedy stróże prawa przystąpili do kontroli kierowcy ciągnika, szybko zrozumieli, że pierwsze skrzypce w owej sytuacji zagrały promile. Prowadzący pojazd wylegitymował się brakiem prawa jazdy oraz trzema promilami alkoholu w organizmie.
środa, 8 grudnia 2010
Mamy wpływ
Jak się okazuje, nasz skromny blog ma wpływ na tuzy świata internetowego. 3 grudnia napisalismy o kiksie językowym redaktorów z onetu. News, na który wtedy zwróciliśmy uwagę wyglądał tak:

Jakież było nasze zdumienie, gdy 8 grudnia zobaczyliśmy to:

Nieskromnie musimy przyznać, że jak widać, nasze wysiłki odniosły sukces. Redaktorom z molochów internetowych życzymy miłej lektury i zapraszamy częściej!
Poprawiona wiadomość

Jakież było nasze zdumienie, gdy 8 grudnia zobaczyliśmy to:

Nieskromnie musimy przyznać, że jak widać, nasze wysiłki odniosły sukces. Redaktorom z molochów internetowych życzymy miłej lektury i zapraszamy częściej!
Poprawiona wiadomość
Mieć plan
Polscy kierowcy ukochali niemieckie samochody. Z niewiadomych przyczyn uważają je za dawcę prestiżu, klasy, a przede wszystkim leczą społeczeństwo z kompleksów.
Przykładem zabłysnął obywatel z gminy Szczuczyn. 6 grudnia wieczorem, na drodze pomiędzy Gutami a Szczuczynem stosował styl jazdy, który policjanci uznali za niebezpieczny. Przystąpili do zatrzymania Audi. Kierowca uznał, ze warto zignorować wezwanie do zatrzymania, rozpocząć ucieczkę, brawurowo wyprzedzać inne samochody, a na koniec wpaść w poślizg i uderzyć w drzewo. Plan zrealizował idealnie, a nawet z nawiązką, ponieważ w momencie uderzenia wyleciał z samochodu przez boczną szybę.
Pomysłowy kierowca w ten sposób uzyskał stan ciężki oraz brak przytomności, a także obowiązek przebywania w szpitalu przez dłuższy czas. Niestety, jak na razie nie wiadomo czy był również posiadaczem jakichkolwiek promili.
Lekcja poglądowa
Sama prawda
Przykładem zabłysnął obywatel z gminy Szczuczyn. 6 grudnia wieczorem, na drodze pomiędzy Gutami a Szczuczynem stosował styl jazdy, który policjanci uznali za niebezpieczny. Przystąpili do zatrzymania Audi. Kierowca uznał, ze warto zignorować wezwanie do zatrzymania, rozpocząć ucieczkę, brawurowo wyprzedzać inne samochody, a na koniec wpaść w poślizg i uderzyć w drzewo. Plan zrealizował idealnie, a nawet z nawiązką, ponieważ w momencie uderzenia wyleciał z samochodu przez boczną szybę.
Pomysłowy kierowca w ten sposób uzyskał stan ciężki oraz brak przytomności, a także obowiązek przebywania w szpitalu przez dłuższy czas. Niestety, jak na razie nie wiadomo czy był również posiadaczem jakichkolwiek promili.
Lekcja poglądowa
Sama prawda
Uciekający Mikołaj
Bytom nie przestanie nas zadziwiać. Nie tylko są tam na skrzyżowaniach swiatła, które emitują "czerwone" przez trzy dni, ale również można się tam natknąć na... fałszywego sw. Mikołaja. Rzecz wydarzyła się 1 grudnia wieczorem na ulicy Marii Skłodowskiej-Curie. Policjanci patrolujący tamtejszy teren zauważyli mężczyznę w stroju sw. Mikołaja z workiem na plecach, uciekającego przed grupą rozzłoszczonych dzieci.
Szybko okazało się, że biało-czerwony staruszek pobrał bez wiedzy i zgody kurtki należące do dzieci przebywających w pobliskiej swietlicy srodowiskowej. Dzieci ruszyły w poscig za domniemanym Mikołajem.
Okazało się, że Mikołaj wcale nie był swięty. Nie był nawet staruszkiem - miał 21 lat. Ale miał za to promile. Niestety, komunikat nie podał dokładnego stężenia.
Nie wierzycie?
Szybko okazało się, że biało-czerwony staruszek pobrał bez wiedzy i zgody kurtki należące do dzieci przebywających w pobliskiej swietlicy srodowiskowej. Dzieci ruszyły w poscig za domniemanym Mikołajem.
Okazało się, że Mikołaj wcale nie był swięty. Nie był nawet staruszkiem - miał 21 lat. Ale miał za to promile. Niestety, komunikat nie podał dokładnego stężenia.
Nie wierzycie?
wtorek, 7 grudnia 2010
Otwarte drzwi są zawsze podejrzane

Ułańska fantazja nie ginie w narodzie. Dawno już nie publikowalismy informacji, w których przewijałyby się nasze ulubione słowa: volkswagen golf oraz promile. Na szczęscie 30-letni mieszkaniec Szczecina nie dał nam zapomnieć o tych wyrazach, które zazwyczaj wystepują obok siebie.
2 grudnia, około godziny 23.00 W Stargardzie Szczecińskim policjanci zatrzymali volkswagena golfa, który jechał z otwartymi drzwiami. Stróże prawa mieli wystawić kierowcy tylko mandat, ale ich uwagę przykuł charakterystyczny zapach, który wydobywał się z czelusci kierowcy. Nie mylicie się Drodzy Czytelnicy! Badanie alkomatem wykazało obecnosć 2,20 promila alkoholu w organizmie szofera.
Tak było
Etykiety:
alkohol,
kierowca,
niemiecki samochód,
otwarte drzwi,
promile,
volkswagen,
VW,
VW Golf
poniedziałek, 6 grudnia 2010
Niezły wózek. A nawet dziesięć!
Głogów od zawsze kojarzył się nam z malowniczymi ruinami kościoła św. Mikołaja oraz niezbyt fortunnie zaprojektowaną starówką z lat 90. minionego wieku. Ale od 29 listopada będziemy mieli inne skojarzenia: wózki dziecięce.
Z jednego z głogowskich bloków zniknął wózek dziecięcy, trzymany na klatce schodowej. Właścicielka zgłosiła kradzież na policję. Nie był to pierwszy taki sygnał, jaki otrzymali stróże prawa. Po brawurowej akcji śledczej 1 grudnia zatrzymano 45- letnią kobietę, mieszkającą w gminie Rudna. Przeszukanie wykazało, że tu i tam miała poupychane wózki dziecięce w ilości dziesięciu sztuk. Podobno służyły jej do transportowania zakupów.
Policjanci nie bardzo dali się nabrać na te wyjaśnienia. Miłośniczka wózków może nawet pięć lat spędzić w tłumnie obleganych ośrodkach wypoczynkowych. I to na koszt państwa.

Źródło fotografii i informacji
Z jednego z głogowskich bloków zniknął wózek dziecięcy, trzymany na klatce schodowej. Właścicielka zgłosiła kradzież na policję. Nie był to pierwszy taki sygnał, jaki otrzymali stróże prawa. Po brawurowej akcji śledczej 1 grudnia zatrzymano 45- letnią kobietę, mieszkającą w gminie Rudna. Przeszukanie wykazało, że tu i tam miała poupychane wózki dziecięce w ilości dziesięciu sztuk. Podobno służyły jej do transportowania zakupów.
Policjanci nie bardzo dali się nabrać na te wyjaśnienia. Miłośniczka wózków może nawet pięć lat spędzić w tłumnie obleganych ośrodkach wypoczynkowych. I to na koszt państwa.

Źródło fotografii i informacji
niedziela, 5 grudnia 2010
W imię ojca i syna znikła mamona
Interesujące informacje doszły do nas z powiatu krośnieńskiego. Pod koniec listopada w jednej z tamtejszych szkół podstawowych odbywają się lekcje religii. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że prowadzący lekcję ksiądz stwierdził po dzwonku brak około tysiąca złotych. Dochodzenie przeprowadzone w szkole wykazało, że nowym i tylko chwilowo szczęśliwym posiadaczem księżej fortuny stał się 12-letni uczeń, który większość kwoty przeznaczył na alkohol.
Nie dziwimy się temu desperackiemu posunięciu nieletniego. Wszak, jak co roku, panuje zima stulecia.
To niestety prawda
Nie dziwimy się temu desperackiemu posunięciu nieletniego. Wszak, jak co roku, panuje zima stulecia.
To niestety prawda
sobota, 4 grudnia 2010
Dawaj w zaspę!
Przenieśmy się do Hrubieszowa. Tam zima również dokucza mieszkańcom, chociaż niektórzy wykorzystują zalegające zaspy śniegu do różnych celów. Jeden z przykładów zaprezentował 3 grudnia 18-latek z Nieledwi (około 6 km na wschód od Trzeszczan Drugich). Najpierw młody człowiek wszedł do sklepu przez wybitą szybę, a następnie pobrał z niego papierosy i słodycze o wartości 1700 złotych. Swój cenny łup ukrył w zaspie śnieżnej koło sklepu. Nie zdało się to na wiele, ponieważ policjanci szybko znaleźli towar pobrany ze sklepu. Tradycyjnie już 18-latek ma możliwość spędzenia nawet dziesięciu zim w jednym ze znanych i popularnych państwowych ośrodków wypoczynkowych.
Sama prawda
Sama prawda
piątek, 3 grudnia 2010
Skład szpitala
Portal onet.pl podał 3 grudnia 2010, około godziny 13:00 informację o napadzie na konwojentów przewożących znaczną sumę pieniędzy. Reporter TVN Warszawa Tomasz Zieliński zrelacjonował to wydarzenie dla widzów i czytelników. Powiedział: "Wiadomo, że jeden z konwojentów został oblany żrącą substancją - prawdopodobnie kwasem - i odwieziony do szpitala. Nie wiadomo, jaki jest jego skład."Tym, którzy zastanawiają się do czego się znowu przyczepilismy, wyjasniamy: z kolejnosci zdań wynika, że nie wiadomo, jaki jest skład szpitala. Możemy przypuszczać, że w skład placówki medycznej wchodzą na przykład lekarze, pielęgniarki no i osoby wymagające opieki lekarskiej. W skład szpitala może też wchodzić sprzęt medyczny albo i sciany, stropy i schody. Notatka na onecie została podpisana "MBł".
Tutaj oryginał wiadomosci
Subskrybuj:
Posty (Atom)