środa, 23 czerwca 2010

Za wszelka cenę

Niektórzy potrafią wiele zrobić, aby posłuchać i popatrzeć na swoje ulubione gwiazdy. W myśl zasady mówiącej, że cel uświęca środki, pewien 22-latek był zdecydowany zrobić wiele, aby dostać się na imprezę z okazji Dni Kwidzyna, która odbywała się 19 czerwca. W tym celu ukradł fiata cinquecento i z fasonem zajechał do miasta. Po imprezie porzucił wóz w pobliskim Ryjewie.

Policjanci zawiadomieni przez właściciela o kradzieży raz-dwa zatrzymali sprawcę zaboru mienia. Obecnie młody człowiek przebywa w areszcie.

Nas zaciekawiło, co takiego działo się w sobotę podczas Dni Kwidzyna, że należało tam być koniecznie. Poniżej przedstawiamy plan imprezy:
15.00-16.10 - koncert Ireny Jarockiej
16.30-19.00 - Wybory Miss Kwidzyna
19.30-21.00 - koncert Afromental
22.00-23.00 - Katerine
23.00-24.00 - Fractal tree, Krata Eon

Teraz już wiemy, co straciliśmy i ocierając z bezsilności łzy żałujemy, że nas tam nie było. Na wszelki wypadek, gdyby gdzieś w Polsce miały się odbyć równie atrakcyjne imprezy, mamy oko na Trabanta sąsiada.

wtorek, 22 czerwca 2010

Niespodzianka! Włamanie!

Gdzie te wspaniałe czasy, kiedy Arsen Lupin dyskretnie i z kulturą pozbawiał właścicieli cennych precjozów i gotówki? Obawiamy się, że ten okres minął bezpowrotnie. Chociaż, być może, w Świebodzinie nikt po prostu nie słyszał o włamywaczu-dżentelmenie. Albo, co wydaje się bardziej prawdopodobne, w miasteczku tym nikt nie posiada atrakcyjnych i drogich dóbr materialnych.

W okolicznych sklepach nie brakuje natomiast innego pożądanego towaru. 17 czerwca nad ranem policja otrzymała zgłoszenie o włamaniu do sklepu spożywczego. Zaledwie kilka godzin później włamywacz, 28-letni mieszkaniec gminy Świebodzin, znalazł się w przytulnym lokalnym areszcie. Jak się niebawem okazało, jego łupem padło 11 jajek-niespodzianek, 12 piw, 10 batoników i kilkanaście paczek papierosów.

Nie podejmujemy się komentować stanu umysłowego pomysłowego włamywacza. Wiemy jednak, że za kradzież z włamaniem szykują mu się wakacje, które mogą potrwać dłużej niż uczniowskie dwa miesiące. W państwowym ośrodku wypoczynkowym może spędzić do 10 lat.

poniedziałek, 21 czerwca 2010

Tulipan z Tłuszcza

Zawsze należy czerpać z dobrych wzorców. Tak postąpił pewien 24-latek, który pozostawał pod permanentnym wpływem tytułowego bohatera znakomitego serialu "Tulipan". Swoją upragnioną ofiarę, 28-letnią dziewczynę, zapoznał w pracy, w jednym z marketów w Tłuszczu. Pamiętacie, drodzy Czytelnicy, jak to było w filmie? Najpierw zaczął się spotykać z wybranką swego portfela, roztaczając wizję biednego misia z domu dziecka i niedobrych rodzicach, którzy go porzucili, i w ogóle. Kiedy miłość zaślepiła sprzedawczynię, szybko okazało się, że za żadne skarby nie mogła znaleźć ani wartej 10 tysięcy złotych biżuterii, która jeszcze niedawno leżała w bieliźniarce, ani odtwarzacza mp4, ani nawet kilkuset złotych, które miały być w szufladzie.

Nie warto nawet wspominać o dwóch kredytach na sumę ponad 7000 złotych, które zaciągnęła na prośbę ukochanego i o dwóch telefonach komórkowych wartych ponad 2 tysiące złotych.

Ponieważ każde zakochanie kiedyś mija, kiedy sprzedawczyni odzyskała władzę na swoimi zmysłami, swoje pierwsze kroki skierowała do najbliższego komisariatu Policji. Stróże prawa nie mieli kłopotów z zatrzymaniem więdnącego tulipana.

Jestescie ciekawi jak wygląda Tulipan z Tłuszcza?

Sam na sam

Różne rzeczy mogą się wydarzyć, kiedy młody człowiek zostaje sam na sam z dziewczyną. Na ten przykład 20 czerwca w Parczewie może wpasć do pokoju kilku młodzieńców, którzy zaczną okładać pięsciami i kopać chłopaka spragnionego słodkich chwil samotnosci ze znajomą.

Policjanci z Parczewa i Radzynia Podlaskiego błyskawicznie dowiedzieli się, kim byli napastnicy. Już po kilku godzinach znaleźli się w miejscowym areszcie. Chyba nie ma sensu dodawać, że trzej napastnicy wylegitymowali się po 1,5 promila alkoholu na głowę.

Wieczór wyborczy

Nie da się ukryć, że wyborcze emocje zawładnęły 20 czerwca obywatelami naszego kraju. Nie inaczej było w Łomży, gdzie tamtejsi policjanci zatrzymali 50-letniego kierowcę, który najwidocznej przeżywał w jedyny znany sobie sposób ten decydujący o losach kraju dzień. Aby uspokoić skołatane nerwy, wybrał się na przejażdżkę daewoo, uprzednio zaaplikowawszy sobie do krwiobiegu 3,4 promila alkoholu.

środa, 9 czerwca 2010

Niskie instynkty

Pamiętacie wiejskie imprezy w rodzaju wesel i tańców w remizie, które kończyły sie bitwą na sztachety? Otóz tradycja ta nie zaginęła w narodzie umęczonym powodzią. W okolicach Niska stan wody jest niski, więc mieszkańcy tego regionu bez problemów oddają się ulubionym zajęciom.

Oddawali się również 6 czerwca w miejscowosci Harasiuki. Mieli niezwykle napięty plan zajęć. Najpierw wybili szybę w samochodzie przejeżdżającym przez Harasiuki. Kiedy na miejsce dotarła policja, udała sie w celach wywiadowczych do miejscowego baru. Tam funkcjonariusze napotkali szczególnie ożywionego obywatela, który utrudniał pracę policjantom i nie chciał podać swoich danych. Doszło do przepychanki, a w końcu do tradycyjnej na polskich i azjatyckich ziemiach bójki z policją. Przedstawiciele władzy użyli gazu, a wtedy jeden z obywateli próbował przedstawić swoje racje za pomocą sztachety. Z gwoździami oczywiscie. Sytuację opanował dopiero strzał ostrzegawczy oddany przez jednego z policjantów.

W ten sposób pracownicy wymiaru sprawiedliwosci mają zapewnioną pracę conajmniej na najbliższe kilka tygodni.

Born to be drunk

Nie ukrywamy, iż z utęsknieniem czekalismy na informacje z regionu Radomszczyzny. Tradycyjnie, nie zawiedlismy się. Jakież było nasze zaskoczenie, gdy dowiedzielismy się, że 8 czerwca policja otrzymała informację, że po jednym z radomskich osiedli porusza się ogromny tir, którego sposób jazdy zadaje kłam ogólnie przyjętym zasadom ruchu drogowego.

Ciężarówka na rogu ulic Rodziny Winczewskich i Brandta w udany sposób uderzyła w ogrodzenie i znak drogowy. Policjanci na miejscu zdarzenia wdrapali się do szoferki, aby powstrzymać kierowcę przed dalszymi sukcesami. Po otwarciu drzwi usłyszeli propozycję wspólnego spożycia alkoholu podczas przymusowej przerwy w jeździe. Potem jednak kierowca zamilkł, utrudzony męczącą jazdą.

Badanie wykazało u kierowcy ciężarówki 4 promile alkoholu w organizmie, a przy okazji we wnętrzu pojazdu znaleziono poszlaki w postaci pustych puszek po piwie i flaszkę. Na pace samochodu znajdowało się 11 ton wody mineralnej, którymi zatrzymany szofer bedzie mógł gasić pragnienie kiedy wytrzeźwieje.

Tak było

Herbarz polski

Herb to ważna rzecz. Znajduja się na nim bowiem elementy, które nawiązują do historii miasta i regionu. Jest powodem do dumy mieszkańców. Niektórzy aż za bardzo są przywiązani do symboliki swego miasta.

Potwierdzili to 9 czerwca dwaj panowie w wieku 20. i 26. lat. Około trzeciej w nocy z gmachu Urzędu Miejskiego w Sulechowie zdjęli herb miasta z postanowieniem, że teraz oni będą włodarzami miejscowosci. Niestety, policjanci mieli inne zdanie na ten temat i zatrzymali obu panów, którzy przy okazji wylegitymowali się 0,5 i 1 promilem alkoholu we krwi.

Dzięki temu nawet przez najbliższe pięć lat państwowy osrodek wypoczynkowy będzie miał komu zapewnić wikt i opierunek.

Kolej na śruby

12 czerwca w sobotę mają odbyć się w Hajnówce Dni Techniki Kolejowej. Jedną z atrakcji tego wydarzenia ma być przejazd autobusem szynowym na trasie nieczynnej linii kolejowej Hajnówka-Białowieża. Nie wiadomo jednak czy ten punkt programu dojdzie do skutku.

Tydzień wcześniej - 5 czerwca na trasę przejazdu wybrał się patrol policji, aby sprawdzić czy wszystko jest w porządku. Stróże prawa zauważyli przy torach dwóch młodych mężczyzn, który nie sprawiali wrażenia, jakby już tydzień przed imprezą zajęli dobre miejsca przy trasie przejazdu szynobusu.

Szybko okazało się, że 22- i 24-latek, którzy popijali piwo i słuchali muzyki nie należeli do miłośników kolejnictwa w potocznym rozumieniu. Przy muzyce rozkręcali tory kolejowe i pobierali śruby oraz specjalne podkładki mocujące szyny. Do momentu przyjazdu policjantów zdążyli odkręcić już kilkanaście podkładek. Dzięki temu szynobus, którym mieli jechać uczestnicy Dni Techniki Kolejowej, mógłby bez problemu wykoleić się.

W ten sposób młodzi ludzie pierwsze wakacyjne tygodnie spędzą na rozprawach sądowych.

Sama prawda