Pamiętacie wiejskie imprezy w rodzaju wesel i tańców w remizie, które kończyły sie bitwą na sztachety? Otóz tradycja ta nie zaginęła w narodzie umęczonym powodzią. W okolicach Niska stan wody jest niski, więc mieszkańcy tego regionu bez problemów oddają się ulubionym zajęciom.
Oddawali się również 6 czerwca w miejscowosci Harasiuki. Mieli niezwykle napięty plan zajęć. Najpierw wybili szybę w samochodzie przejeżdżającym przez Harasiuki. Kiedy na miejsce dotarła policja, udała sie w celach wywiadowczych do miejscowego baru. Tam funkcjonariusze napotkali szczególnie ożywionego obywatela, który utrudniał pracę policjantom i nie chciał podać swoich danych. Doszło do przepychanki, a w końcu do tradycyjnej na polskich i azjatyckich ziemiach bójki z policją. Przedstawiciele władzy użyli gazu, a wtedy jeden z obywateli próbował przedstawić swoje racje za pomocą sztachety. Z gwoździami oczywiscie. Sytuację opanował dopiero strzał ostrzegawczy oddany przez jednego z policjantów.
W ten sposób pracownicy wymiaru sprawiedliwosci mają zapewnioną pracę conajmniej na najbliższe kilka tygodni.