piątek, 10 grudnia 2010

Radom pozdrawia!

W kontekscie opisywanych na naszym blogu historii już tylko z kronikarskiego obowiązku wspominamy o zajsciu, które miało miejsce 7 grudnia w Radomiu. Policjanci zatrzymali do kontroli samochód marki Opel. Mogliby grać w totolotka, bowiem trafili na kierowcę, który mógł się pochwalić dwoma promilami alkoholu. Samochód odebrała żona.

Zaledwie dwie godziny później patrol zatrzymał tego samego Opla, a którym siedział ten sam kierowca. I było to potwierdzenie tezy, że istnieje zjawisko zwane deja vu. W tym miejscu zacytujemy kierowcę in extenso: "żona wyszła do pracy, zostawiła samochód, a ja wypiłem drinka i znowu postanowiłem się przejechać".

Na takie dictum acerbum policjanci mogli już tylko zatrzymać tego obywatela do czasu wytrzeźwienia.