Kiedy czytamy doniesienia o różnych dramatycznych wydarzeniach, jakie mają miejsce na terenie naszego kraju, przychodzą nam do głowy pomysły na lapidarne określenie pewnych sytuacji.
Zastanawiamy się właśnie jak jednym nowoutworzonym słowem można podsumować nieobcą Drogim Czytelnikom sytuację, której jeden z wariantów miał miejsce 4 lipca nad ranem w gminie Tyszowce. Po tamtejszych drogach samochodem marki Golf poruszał się 17-latek, który tradycyjnie nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami, ale za to miał w sobie 0,34 promila alkoholu.
Małolata próbował zatrzymać policyjny patrol, lecz kierowca Golfa wiedziony doświadczeniem szoferskim, które nabył oglądając filmowe hity typu "Mistrz kierownicy ucieka" tudzież "Blues Brothers", starał się zepchnąć radiowóz do rowu. I to mu się udało. Niestety, jego triumf nie trwał długo, bowiem został niebawem zatrzymany przez inny radiowóz.
Przyszło nam do głowy, że tę popularną niestety na polskich drogach sytuację można określić na przykład (w zależności od modelu pojazdu) jako: Golfmil, Alkogolf albo Alkomega, Vectramil, albo podobnie.