Na pewnym portalu internetowym, który teoretycznie powinien mieć oglądalność na poziomie 7 osób miesięcznie (w tym pięć to pracownicy tego portalu), można przeczytać zmiksowane nagłówki wiadomości. Administratorzy strony śpią spokojnie, wszak co miesiąc na ich konta wpływają pobory i nikt nie ma zastrzeżeń do ich roboty.
