piątek, 8 października 2010

Każdy głupek ma swój słupek

Pomiędzy pieszymi a kierowcami w dużych miastach trwa wojna. Piesi zarzucają kierowcom, że parkują niezgodnie z przepisami, rozjeżdżają chodniki i trawniki oraz uniemożliwiają swobodne przejście ulicą. Kierowcy zaś uważają dwunożne istoty za wybryk cywilizacji, które tylko przez jakąś pomyłkę ewolucji nie mają jeszcze zamiast nóg czterech kół i klaksonu. A na dodatek władze złośliwie stawiają jakieś słupki, które uniemożliwiają parkowanie w miejscach niedozwolonych. Normalnie masakra!

Szeregi zwolenników kierowców zupełnie nieświadomie zasilił w ostatnim czasie 62-letni ochroniarz jednej z budów w Toruniu. Na tamtejszym pl. św. Katarzyny prowadzona jest budowa parkingu podziemnego. Część terenu otaczały metalowe słupki z herbem miasta. Na czas budowy zostały zdemontowane. Pilnował ich inkryminowany ochroniarz. Najwyraźniej doszedł do wniosku, że nie są one już nikomu potrzebne. Co więcej, można na nich nieźle zarobić.

26 słupków dostarczył więc do skupu złomu. Na placu budowy walało się jeszcze sześć takich przedmiotów, więc niewiele myśląc i te wywiózł do skupu. Niestety, tym razem nieźle się zdziwił, bo został zatrzymany przez policję.

Dzięki temu przedsiębiorczy ochroniarz może liczyć nawet na pięć lat w powszechnie znanym i lubianym państwowym ośrodku wypoczynkowym. Należy przy okazji dodać, że ośrodki te cieszą się taką popularnością, że na pobyt w nich bezskutecznie oczekuje na wolności jeszcze 30 tysięcy innych przestępców.