O tym, że gra w piłeczki może przynosić profity wiedzą nawet Ci, którzy nie interesują się tym sportem. Drogie samochody, domy, piękne kobiety - to wszystko czeka na tych, którzy wiedzą jak postępować z piłeczkami.
Nowy wspaniały świat stanął przed oczami 29-letniego mieszkańca Ełku, który z domu handlowego zabrał automat z piłeczkami, przetransportował go do pobliskiej altanki śmietnikowej i jak na znawcę świata piłeczek przystało, śrubokrętem zaczął wydłubywać z maszyny drobniaki wrzucane przez dzieci.
Jak nietrudno się domyślić, patent z piłeczkami nie przyniósł Ełczaninowi spodziewanych profitów. Przyniósł za to patrol policji, który zainteresował się jego działaniami w śmietniku. Stróże prawa szybko ustalili miejsce pochodzenia automatu z piłeczkami.
Za swoje działania, amator cudzych monet może spędzić nawet do 10 lat w przytulnym pokoju, szczodrze finansowanym z państwowej, a więc naszej kiesy.