Jak wiadomo, okolice Grójca słyną z wielkich hodowli sadowniczych. Tam w trudzie i znoju sadownicy uprawiają cortladny i kosztele. Owoce swojej pracy oddają do skupu, aby mieć pieniądze.
Ale tylko teoretycznie. Czasami składa się tak, że nie mogą odzyskać należnych im kwot. Takie zdarzenie miało miejsce 10 kwietnia w Zalesiu. Czterech mieszkańców okolicznych miejscowości przybyło z niespodziewaną i mało oficjalną wizytą do jednego z lokalnych skupów owoców. Sterroryzowali właściciela firmy za pomocą broni i zażądali wydania należnych im pieniędzy.
Pracownicy skupu wezwali policję, która zajęła się napastnikami.