Tak się jakoś składa, że samochody nie zawsze chcą słuchać swoich kierowców. Złośliwie i podstępnie wybierają czasami własną drogę, nie zawsze słuszną. Tak zrobił 28 kwietnia pewien ford transit w miejscowości Maryniów (około 10 km na zachód od Woli Korybutowej Pierwszej).
Podstępnie i złośliwie nie poddawał się manewrom 61-letniego kierowcy, który postanowił ukarać niesforny wóz. W tym celu wjechał w ogrodzenie, a potem poprawił jeszcze, uderzając w drzewo.
Należy przy tym zaznaczyć, że kierowca, który tak dotkliwie ukarał swój samochód tradycyjnie posiadał w krwiobiegu 2,3 promila alkoholu. W zamian za to nie posiadał ani dowodu rejestracyjnego, ani nawet ubezpieczenia OC niegrzecznego transita.