poniedziałek, 8 marca 2010

Beta BMN

Wyobraź sobie, Szanowny Czytelniku, taką scenkę: bar w niedużej miejscowości na wschodzie kraju, a przed nim samochód. Jakiej może być marki?

Spokojnie, to pytanie retoryczne. Już wracamy do historii. Miejscowość nazywa się Mońki, a samochód stojący przed barem to bmw. Koło samochodu stał pijany mężczyzna. Widząc taki obrazek, miejscowi policjanci postanowili się dowiedzieć czy przypadkiem nie będzie wsiadał za kierownicę. Odparł, że nie. Miał go odwieźć trzeźwy kolega. Policjantów jakoś to nie przekonało.

Dyskretnie ruszyli za bmw. Kilka kilometrów za Mońkami pijany wsiadł za kółko. Zdążył przejechać kilkadziesiąt metrów i został zatrzymany. Wylegitymował się 1,7 promila alkoholu we krwi.