Co prawda, opisane niżej wydarzenia miały miejsce dość dawno, bo 22 marca, ale uważamy, że warto je opisać. Kilka minut po pierwszej w nocy ulicą Głowaczowską w Kozienicach sunął powoli polonez. Jego "powolność" przykuła uwagę policyjnego patrolu.Niestety, kierowca poldona nie zatrzymał się do kontroli, a co więcej - zaczął uciekać. I to pod prąd. Mistrz poldona został w końcu zatrzymany. Miał 1,7 promila alkoholu we krwi.