wtorek, 30 marca 2010

Chciał zakisić ogóra?

Każdy kraj ma takiego włamywacza, na jakiego sobie zasłużył. Francuzi na przykład mieli Arsena Lupin. Wytworny ten osobnik brylował na salonach, wypatrując damy, na których szyjach wisiały drogocenne kolie, a palce zdobiły wspaniałe pierscienie. Po rozpoznaniu, włamywał się do ich buduarów i zabierał precjoza warte grube tysiące. Niestety, była to postać fikcyjna.

Prawda jest zazwyczaj bardziej przyziemna. Potwierdziło to zdarzenie, które miało miejsce w Rybiczyźnie, noca z 17 na 18 marca. Do tamtejszej szklarni włamał się 55-letni mężczyzna i ukradł 10 kilogramów ogórków.

Intensywne działania operacyjne policji pozwoliły zatrzymać sprawcę już po tygodniu, 24 marca. Włamywaczowi nie udało się zakisić skradzionych ogórów, ponieważ próbował bezskutecznie wymienić je na alkohol.