czwartek, 4 lutego 2010

Ale kaszana!

Czyżby nowy zwyczaj zagoscił na naszej polskiej ziemi? Zamiast żartów na 1 kwietnia, można robić kawały na 1 lutego. Każdy może się posmiać - czytelnicy naszego bloga, policja, a nawet poszkodowana.

Żart polegał na tym, że w wielkopolskim Lesznie, słynącym dotąd raczej ze sportu żużlowego, 33-letnia kobieta włamała się do mieszkania. To jest mało zabawne, bo przeciez nikt nie lubi, kiedy ktos mu włazi z buciorami na kwadrat.

Tym bardziej, kiedy okazuje się, że w mieszkaniu są slady poszukiwania gotówki, a może i precjozów różnych. Niestety, włamywaczka nic takiego nie znalazła. Aby nie wyjsć z pustymi rękami, sięgnęła do lodówki, skąd zabrała dwa pęta kaszanki o oszałamiającej wartosci 4 złotych.

Pomimo tego żartu, policja zabrała się do pracy i juz po trzech godzinach kaszanka wraz ze złodziejką została odnaleziona. Za włamanie po kaszankę można spędzić nawet do 10 lat w miejscu, gdzie najprawdopodobniej nie serwują takich frykasów.