środa, 10 lutego 2010

Inaczej niż Boruta

Na swojej stronie internetowej Łęczyca głosi z dumą: "Królewskie miasto Łęczyca". Nie śmiemy w to wątpić, bo pobieżne gmeranie w internecie przynosi wiele informacji na temat solidnego umocowania tego grodu w meandrach historii.

O znakomitej historii Łęczycy zapomnieli najwyraźniej czterej jego 18-letni mieszkańcy. 5 lutego wieczorem przemierzali pełne historii ulice. Tu urwali lusterko, tam zarysowali lakier na samochodzie. Wgniatali też drzwi i maski. Spowodowali również, że szyba w klatce schodowej w bloku przestała istnieć.

Ich spontaniczną działalność ukrócił patrol prewencyjny policji, wezwany przez anonimowego obywatela. Natychmiast w ruch poszedł alkomat, który wykazał we krwi czterech młodych ludzi od 0,6 do 1,28 promila alkoholu. Właściciele pojazdów natomiast wykazali łączne straty na 6 tysięcy złotych.

Dopiero teraz przypomnieliśmy sobie, że z Łęczycą wiąże się postać diabła Boruty. Zgodnie z klechdami i podaniami, był on jednak postrzegany jako dobroczyńca, czego zdecydowanie nie można powiedzieć o czwórce małolatów.