Niektórzy obywatele Łomży mają obszerne kurtki. Tak było w przypadku w przypadku 37-letniego obywatela tego miasta. 2 lutego udał się do lokalnego marketu i za pazuchę upchnął dziesięć opakowań kawy rozpuszczalnej, za które przy kasie musiałby zapłacić 270 złotych.
Uznał jednak, ze nie ma takiego obowiązku. Inaczej uznała obsługa sklepu, która wezwała policję. Kiedy przebadano go alkomatem, okazało się, że najprawdopodobniej chciał pokrzepić się kilkoma filiżankami aromatycznego napoju, bo jak wiadomo kawa dobrze robi na kaca. Złodziej miał bowiem we krwi 2,5 promila alkoholu.
Tak napisano