
Powracamy do naszego ulubionego tematu niemieckich samochodów poruszających się po polskich drogach. Jak wiesz, Drogi Czytelniku, specyfiką tych pojazdów jest to, że kierowca nigdy nie wsiądzie do takiego samochodu na trzeźwo.
Zgodnie z tradycją, tak własnie 3 lutego, tuż po północy, zachował się 25-letni kierowca, mieszkaniec powiatu tarnobrzeskiego. Przed przystąpieniem do jazdą audi musiał najwidoczniej uspokoić skołatane czyms nerwy. Kiedy wyruszył na ulice Stalowej Woli, miał problem z jazdą na wprost. Malowniczy sposób jazdy od krawężnika do krawężnika wzbudził zainteresowanie patrolu policyjnego, który niezwłocznie zatrzymał niemiecki samochód.
Stróże prawa mieli nosa. Nie wiemy dokładnie czy wyczuli zapach substancji chemicznej o wzorze C2H5OH, ale na pewno jej obecnosć we krwi kierowcy audi wskazał alkomat. Na wyswietlaczu pojawiła sie liczba 3,15. I tyle własnie promili miał we krwi tarnobrzeżanin. Chyba przewidział takie, a nie inne zakończenie wieczoru, bo na wszelki wypadek nie wziął ze sobą żadnych dokumentów.
Tak było