
Wiadomo, że doświadczenia przybywa z wiekiem. Jeśli ktoś dożyje 48 lat, to można przypuszczać, że bagaż doświadczeń życiowych pozwoli mu rozsądnie kierować swoim postępowaniem. Że jest konkretnym, solidnym człowiekiem.
Jest to prawdą tylko częściowo. W przypadku kierowcy poruszającego się 13 stycznia 2010 roku peugeotem po ulicach Przysuchy, było nieco inaczej. Solidność w przypadku 48-letniego mężczyzny polegała na tym, że udało mu się stracić kontrolę nad samochodem i uderzyć w betonowy mur, ścinając przy tym słupek. Zdarzenie miało miejsce około godziny 14.45.
Czynności, do których przystąpili przybyli na miejsce wypadku policjanci, wykazały, że w wyniku odpowiedzialnego i popartego wiekiem postępowania, kierowcy peugeota udało się osiągnąć 2,5 promila alkoholu. Efektem takiego promilażu był wspomniany, wykonany własnym sumptem, crash-test.
Gdybys nie wierzył, Drogi Czytelniku