
Jest w tym pewna prawidłowosć. Większosć opisywanych przypadków prowadzenia samochodów w stanie odmiennym od ogólnie przyjętego (i nie chodzi tu o ciążę), nierozerwalnie wiąże się z wymienianiem niemieckich marek samochodowych.
Nie inaczej było w przypadku 30-letniego kierowcy, który 23 stycznia na drodze pomiędzy Jelanką a Rzeczniowem (20 kilometrów na północny zachód od Czekarzewic Pierwszych) prowadził opla vectrę w sposób zastanawiający innych użytkowników drogi. Na wszelki wypadek zawiadomili policję. Vectra została do rutynowej kontroli drogowej, która wykazała - tak, macie rację - 1,87 promila alkoholu we krwi kierowcy. Warto dodać, że podczas kontroli zachowywał się agresywnie.
W związku z tymi licznymi faktami związanymi z produktami niemieckiej motoryzacji zastanawiamy się, czy przypadkiem Niemcy podczas produkcji samochodów nie rozpylają srodków, które wdychane powodują objawy upojenia alkoholowego. A może skłaniają one polskich kierowców do spożywania alkoholu?
A może jest to zemsta za ziemie utracone w wyniku II wojny swiatowej? Apelujemy, aby odpowiednie urzędy zajęły się tą palącą jak spirytus sprawą.