
Na początek trochę historii. W 1986 roku firma samochodowa Volkswagen wykupiła 51% akcji hiszpańskiej marki Seat. W kolejnych latach udział niemieckiego koncernu zwiekszył się do 79%, a w latach 90. osiągnął 99%. Tę informację należy zapamiętać. Bo to tak, jakby Seat stał się niemiecką marką.
Teraz przeniesmy się do Pomiechówka na Mazowszu (10 km na wschód od Wymysłów). W tej miejscowosci, 24 stycznia około 21:00 zatrzymano do kontroli na ulicy Nasielskiej seata. Badanie za pomocą alkomatu wykazało niezbicie u kierowcy obecnosć 2 promili alkoholu.
I od razu druga sprawa: 25 stycznia, Warszawa, ulica Wirażowa, godzina również 21:00. Kierujący fordem mondeo (produkowanym w Kolonii, w Niemczech), 56-letni Krzysztof B. tak sprawnie przeprowadzał manewr jazdy na wprost, że stracił panowanie na swoim niemieckim wozem i uderzył w tył forda focusa. Na miejscu zdarzenia pojawiła się policja, która szybko ustaliła, że sprawca z mondeo ma we krwi - tak, tak, zgadza się - 2 promile, ale za to nie ma przy sobie prawa jazdy.
I po trzecie: 26 stycznia, Warszawa, Aleje Niepodległosci, tuż po północy. Policyjny patrol zauważył volkswagena, który rozwinął znaczną prędkosć. Rutynowe, rzecz jasna, badanie wykazało, że kierowca nie miał przy sobie prawa jazdy, ale w zamian przyjął do organizmu 1,5 promila.
Po czwarte: 27 stycznia, Warszawa, stacja benzynowa na Targówku, również tuż po północy. Na wspomnianą stację benzynową wjeżdża rozpędzony opel vectra. W srodku muza na maksa. Zamiast zaparkować, uderza w scianę myjni, po czym kierowca zasypia. 30-letni Piotr S. miał problem z wozem, ponieważ cos kazało mu wsiąsć za kierownicę. Tym czyms były ponad dwa promile.
Cos w tym musi być.