poniedziałek, 25 stycznia 2010

Częstochowski rajd


Jak to się mówi - najciemniej pod lampą. Tak jest w przypadku miasta, które może niektórym kojarzyć się ze stolicą religijnego skupienia i kontemplacji, Częstochową. W sobotę, 23 stycznia, na ulicy Jagiellońskiej policyjny patrol zauważył pojazd mechaniczny marki Audi, który poruszał się nietypowym torem jazdy. Samochód jechał od krawężnika do krawężnika, korzystając z całej szerokości ulicy. Oprócz tego nie miał włączonych świateł, a kierowca i pasażer nie mieli zapiętych pasów bezpieczeństwa.

Taki zestaw objawów wzbudził zainteresowanie policjantów. Podczas próby zatrzymania, niemiecki wóz przyspieszył, próbując uciekać. Niestety, zamiast brawurowej ucieczki, jazda szybko skończyła się uderzeniem w inny wóz, nadjeżdżający z przeciwka. Zatrzymanie doszło do skutku.

Kierowca, który roztaczał wokół siebie woń trawionego alkoholu, zdecydowanie odrzucił propozycję przebadania się alkomatem. Na dodatek, złożył mundurowym propozycję wręczenia 2 tysięcy złotych w zamian za puszczenie tego incydentu w niepamięć. Niestety, policjanci nie dali się namówić, a przy okazji znaleźli przy krewkim kierowcy narkotyki.

W ten sposób należący do nas wszystkich zakład odosobnienia (działają one dzięki naszym podatkom) może mieć nowego lokatora, który może spędzić w nim do 8 lat.