wtorek, 26 stycznia 2010

Cztery promile wyjątku


Wyjątki potwierdzają regułę. I to niezłe wyjątki. Na przykład w Stargardzie Szczecińskim przy ulicy Dworcowej. Tam 22 stycznia, około 18.00 policja zatrzymała - dla odmiany - hondę (jak jednak można się zorientować na podstawie doniesień prasowych, japońskie samochody również stanowią wysoki odsetek w naszym kraju). Stróże prawa od razu poczuli roztaczaną szeroko przez 56-letniego kierowcę woń alkoholu. Badanie wykazało początkowo nieśmiałe 3,40 promila. Jakież jednak było zdumienie stróżów prawa, kiedy kolejne, trzecie badanie wykazało już 4,02 promila.

Według niepotwierdzonych danych ów dzielny kierowca jest najprawdopodobniej żywą, czynną biologicznie instalacją do produkcji bimbru. To mają wykazać dalsze badania.

Nie zawodzimy naszych Czytelników