wtorek, 26 stycznia 2010

Dozur, dzieciaku, dozur

W życiu jest tak, że pewne rzeczy umiemy robić lepiej, inne gorzej. Na przykład ktos ma jedna nogę dłuższą, ale drugą - krótszą. Nic się na to nie poradzi.

Aby wyjasnić, o co chodzi, należy cofnąć się do gorącego przedswiątecznego okresu w drugiej połowie grudnia, a dokładnie do 22 grudnia. Wtedy pewien 18-latek włamał się w Lublinie do samochodu i ukradł laptopa. Wiadomo, że młody człowiek umiał otworzyć samochód bez kluczyków. Nie potrafił jednak upilnować niesfornego telefonu komórkowego, który zgubił w okradanym samochodzie. Policjanci znaleźli telefon pod fotelem. Wnikliwa analiza zawartosci urządzenia wykazała, że w książce telefonicznej znajduje się kontakt zapisany pod wiele mówiącym hasłem "DOZUR". Numer telefonu należał do jednego z lubelskich komisariatów, na który 18-letni złodziej miał się regularnie stawiać.

Własciciel telefonu przez miesiąc unikał spotkania ze stróżami prawa. W końcu jednak powrócił w domowe pielesze, gdzie został zatrzymany. Przy okazji na jaw wyszło kilkanascie podobnych wybryków. Teraz grozi mu cos więcej niż tylko "dozur" kuratora.

Informacja autentyczna