
Każdy z nas miał do czynienia ze specjalistami od marketingu, którzy potrafią bez najmniejszych problemów ustalić cenę za dowolny przedmiot. Takich specjalistów, a w szczególnosci od metalu, można również znaleźć w Głogowie.
Do jednego z warsztatów slusarskich w tym dolnosląskim miescie włamał się 29-latek i węsząc interes zycia, ukradł kawałek kabla i rózne metalowe gadżety. Czym prędzej udał się do skupu złomu. Wyszedł stamtąd bogatszy o szesć dych.
Spodobało mu się, więc namówił kumpla i razem udali się ponownie do tego samego warsztatu. Stamtąd wyniesli metalowe częsci, ważące 650 kilogramów. Siła mięsni przeważyła nad intelektem.
Obaj panowie załadowali towar na samochód i udali się do znanego im skupu złomu. Tam, wspólnie i wporozumieniu ze złomowym, opylili żelastwo, za co dostali 360 złotych. Niestety, nie zdążyli trącić sie kielichami w toascie za dobra robotę, gdyż przeszkodzili im panowie w niebieskich mundurach.
Miny zrzedły złomiarzom. Niebawem zrzedły jeszcze bardziej, kiedy dowiedzieli się, że za cztery stówy sprzedali częsci prasy mechanicznej warte 40 tysięcy złotych.
Kroi im się pięć lat wakacji.
Co robić, kiedy tak było...