Hehe, 4 stycznia w Ustrobnej jakiś kretyn włamał się do sklepu, uruchamiając alarm i ukradł kilka flaszek oraz fajki. Po kilku godzinach, za pomocą psa tropiącego złapała go policja. 33-latek pociągał sobie spokojnie ze skradzionej flaszki, ale chyba nie zdążył zapalić. Bo okazało się, że ukradł pudełko-atrapę papierosów.
Dzięki tej arcyciekawej przygodzie może w nagrodę spędzić nawet dziesięć lat na koszt państwa w jednym z licznych w kraju środków wypoczynkowych, kryjących się pod eufemistycznym określeniem "Zakład Karny".