Rzecz wydarzyła się w samo południe. I tylko tyle miała wspólnego ze znanym westernem. Nie miało to miejsca w miasteczku na Dzikim Zachodzie, chociaż może warto byłoby rozważyć wprowadzenie takiej nazwy geograficznej, ponieważ chodzi o Dąbrowę Olesnicką, która znajduje się na zachodzie kraju.
26 stycznia w tej miejscowosci kierujący vw golfem (znowu niemiecki samochód!) na widok policyjnego radiowozu zatrzymał się i zaczął oddalać się od swego pojazdu. Wzbudziło to podejrzenia stróżów prawa, którzy postanowili go zatrzymać. Podczas kontroli, zaczęli pociągać nosami. Nie mieli wcale kataru, tylko wyczuli woń pewnego związku chemicznego, którą roztaczał wokół siebie kierowca. Uchylamy rąbka tajemnicy i informujemy, że wzór chemiczny substancji brzmi C2H5OH.
39-latek został poproszony o dmuchnięcie w pewne urządzenie elektroniczne, które na wyswietlaczu pokazało liczbę 0,4. Na takie dictum acerbum miał rzeczony kierowca jedną propozycję: 300 euro w zamian za odstąpienie od czynnosci służbowych. Rzecz jasna, przedstawiciele organów scigania nie uczynili tego.
Kierowca tłumaczył, że co prawda, dzień wczesniej spożywał alkohol, ale rano wypił tylko jedno piwo. W ten sposób za jazdę po alkoholu i próbę przekupstwa może go czekać 8 lat w znanych, wymienianych wielokrotnie państwowych osrodkach wypoczynkowych.
Źródło