A już zwłaszcza nie do toi-toi'a. Bo, jak wiadomo, plastikowe wolnostojące kibelki służą do tego, aby w nich podpalać papier toaletowy. O tym dowiedziała się policja od pewnego młodzieńca w miejscowosci Wilczęta, który podłożył ogień pod rolkę szarej, długiej tasmy i opuscił toi-toi'a. Z budki pozostała jedynie plastikowa plama na trawniku.
Dzięki temu straty wyniosły około 1500 złotych. 17-latek będzie miał okazję pomysleć o każdym zmarnowanym listku cennego kiedys papieru toaletowego, ponieważ zapewnił sobie do pięciu lat wypoczynku ma koszt państwa.