niedziela, 10 stycznia 2010

Wojna telefoniczna

Taksówkarz to ma ciężkie życie. Nie dość, że musi jeździć, to jeszcze musi przestrzegać jakichś przepisów drogowych. A najgorsze jest to, że musi jechać tam, gdzie zażyczy sobie klient.

W Goleniowie taksówkarze mają jeszcze jeden problem - konkurencyjną firmę. Jest w mieście tym postój taksówek, na którym znajduje się telefon. Dzwonią na niego osoby zamawiające taksówkę. A nawet dwa telefony. Używali ich wszyscy taksówkarze od wielu, wielu lat. Jednak całkiem niedawno obydwa aparaty zostały przejęte przez jedną z firm taryfiarskich.

Taksówkarze z tej drugiej firmy założyli własny telefon. Celem rozreklamowania nowego telefonu, pojawiły się ulotki informujące o nowym numerze. Zaraz po tym miasto zalały ulotki konkurencji. Tej, która zabrała obydwa telefony. Podróbki o zastanawiająco podobnej szacie graficznej reklamowały tylko dwa pierwsze numery telefonów.

Pojawił się też kolejny element wojny telefonicznej. Tablica reklamowa tej drugiej firmy, która znajdowała się przy postoju, została zniszczona i wyrzucona do kosza na śmieci.

Taki transport, jakie państwo.

Chcesz potwierdzić tę informację?