
I wypić, i autobusem pojechać. Nawet gdy na polach zalega mróz trzaskający, to na wąskiej drodze lokalnej można tak umiejętnie zawracać dużym autobusem, aby dokładnie zablokować ruch. A dokładnie - pozwolić, aby tylna oś zsunęła się z twardego pobocza i beztrosko buksowała w przydrożnym śniegu.
Zgodnie z przytoczoną powyżej instrukcją postąpił pewien góral w okolicach Krościenka. Zaklajstrował ruch na drodze na amen. Zanim jednak przeszkodę usunął sprowadzony przez policję dźwig, stróże prawa szybko odnaleźli kierowcę autobusu, który tak samo dzielnie jak z buksującymi kołami, poradził sobie z flaszeczko. Radził sobie tak dobrze, że osiągnął stan ponad 2 promili.
Gratulujemy zmysłu przewidywania.
Tak było