wtorek, 26 stycznia 2010

Hop!

Obywatele Królestwa Wielkiej Brytanii już dawno przestali kojarzyć się z flegmatycznymi gentlemanami, którzy leniwie popijają whisky siedząc w miękkich klubowych fotelach w elitarnych klubach. Kolejne pokolenie odznacza się animuszem i niebywałą wprost energią. Jeden z 22-letnich przedstawicieli owego pokolenia wybrał się na wycieczkę do kraju wierzb płaczących, nostalgicznej muzyki Chopina i niemieckich samochodów.

Kiedy przebywał w Warszawie, wiedziony tradycją nie tylko polską, ale również angielską, wieczorem 22 stycznia wprowadził sobie do organizmu pewną ilosć alkoholu. Substancja zadziałała w dosć przewidywalny sposób. Anglik mianowicie wykazał się polską, ułańską fantzją. Zacząl skakać po maskach samochodów zaparkowanych przy Alejach Jerozolimskich. Udało mu się pokonać następujące wozy: hondę, citroen, mazdę i vw golfa. Po zeskoczeniu na ziemię, ku swojemu zdziwieniu zobaczył radiowóz. Policjanci znaleźli mu nocleg na ulicy Kolskiej, gdzie miesci się stołeczna izba wyrzeźwień.

Do kosztów wycieczki będzie musiał doliczyć 4000 złotych, bo tyle wyniosły szkody.