
Stanisław Bareja w Brunecie wieczorową porą wylansował teorię, ze czerwony kapelusz jest zawsze podejrzany. Do kanonu teorii proponujemy dołożyć kolejną: niemiecki samochód jest zawsze podejrzany.
Abyśmy nie zostali posądzeni o rzucanie słów na wiatr, możemy przytoczyć kilka wcześniejszych przykładów: z Częstochowy, Głogowa Małopolskiego albo Radomska.
Na potwierdzenie naszej teorii przytaczamy świeższe doniesienia, tym razem z Kolna. W miniony weekend (23 i 24 stycznia), tamtejsi policjanci zatrzymali dwóch kierowców, którzy poruszali się oplem i volkswagenem. Ich kierowcy mieli następujące promilaże: opel - 3 promile, volkswagen - 2 promile.
Sugerujemy, aby krajowi specjaliści zajmujący się motoryzacją zgłębili ten fascynujący temat. Mamy wrażenie, że badania mogą zaowocować niesamowitymi wynikami. Kto wie, a nuż powstanie jaki doktorat, habilitacja, a nawet docentat.