czwartek, 28 stycznia 2010

Poproszę telefon, a nawet dwa

Brawo, brawo, autor, autor! Tak chciałoby się zakrzyknąć na czesć specjalisty od wyłudzania telefonów komórkowych. 25 stycznia, 25-latek zamieszkały w powiecie jarosławskim, udał się do jednego z rzeszowskich salonów telefonii komórkowej. Posługując się fałszywym dowodem osobistym, zakupił z symboliczną złotówkę telefon. Kiedy już upragnione urządzenie znalazło się w jego rękach, co sił w nogach popędził do najbliższego komisu, w którym sprzedał komórę za 360 złotych.

Uradowany z tego, że przekręt sie udał, postanowił wejsć drugi raz do tej samej wody, czego - jak wiadomo - się nie robi. Po kilku chwilach wrócił do tego samego salonu, żeby wyłudzić kolejny telefon. Kiedy podpisywał drugą umowę, znowu posłużył się tym samym fałszywym dowodem osobistym.

Niestety, najwyraźniej z radosci nie potrafił zachować zimnej krwi i podpisał się własnym nazwiskiem. Próbował jeszcze mazać i przerabiać podpis, ale pracownicy salonu stali się podejrzliwi. I wezwali policję.

Jest szansa, że nawet przez najbliższe 8 lat będzie mógł rozważać, co zrobił źle.